Ten blog z założenia miał mieć charakter pozytywny, lekki i przyjemny. Chciałam, a raczej wolałam, bo tak jest mi wygodniej i łatwiej, pisać o tym, co cieszy i napawa optymizmem, co pozwala zmieniać swoje życie na lepsze i dążyć ku szczęsciu.  Ale nie wszystko w życiu jest w kolorach tęczy…

Celowo ignorowałam jej istnienie, udawałam, że jej nie ma, a jeśli już się pojawiała, to przepędzałam ją z impetem, odmawiając jej tym samym prawa istnienia.

Ciemna strona mocy, bo o niej mowa, to nowa kategoria tego bloga.

Będę tu pisać o klątwach, duchach, egzorcyzmach, czarnej magii i innych formach negatywnej energii. Rozczaruje się jednak ten, kto będzie szukał tu przepisu na rzucenie klątwy czy uroku. Choć wiedzę tę posiadam, to stosowanie jej jest sprzeczne z moimi zasadami i nadrzędnym celem istnienia tego bloga jakim jest przekazanie wiedzy pomocnej w osiągnięciu szczęscia i spełnienia w życiu.

Negatywna energia isnieje, choć pewnie większość, w tym ja, wolałaby, aby jej nie było. Jednak zdaję sobie sprawę z tego, że ignorancja czy unikanie tematu nic tu nie da, a już na pewno żadnego problemu nie rozwiąże, dlatego poruszę na tym blogu kilka kwestii. Ale jeśli mam być szczera, to lepiej nie wchodźcie tu za często.